×

torba na lunch

Najlepiej mi się szyje gdy powstanie "potrzeba". Potrzeba jest moją motywacją nr 1 dlatego szyję tak różne rzeczy. Nie szyję seryjnie a każda rzecz jest inna i też dlatego czas na to poświęcony jest dłuższy. Jeszcze nie wiem czy to zaleta czy wada hehehe.

Torba na lunch, a właściwie kilka lunchy :) Codziennie zabieram ze sobą pudełka z 4 posiłkami. Wielkość torby została do nich dostosowana (szerokość) plus dodatek (wysokość) na dodatkowe rzeczy. Wcześniej używałam koszyka wiklinowego  był uroczy ale jednak za mały. Trzy dni służyła mi markowa torba papierowa ale szybko się zniszczyła, jednak miara była idealna.


Po raz kolejny użyłam dżinsu, chyba mi się to nie znudzi. Dla ożywienia dodałam bawełnę w folkowe kwiaty. 



Spód jest tylko lekko usztywniony filcem 0,5cm. Tak żeby torba trzymała formę.



Z przodu jest kieszonka na rzep...


...a w środku kieszonki na sztućce.


Ponad to w środku od połowy i na spodzie jest nieprzemakalna podszewka, co w razie wycieków
z pojemniczków chroni materiał i na zewnątrz nie ma plam :)



Torba jak widać bardzo prosta . Przyjemnie się szyło no i przede wszystkim służy :)
Najbardziej chyba  lubię szyć praktyczne rzeczy.

Życzę udanego tygodnia.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw kilka słów...

Copyright © 2016 Ruda Szyje , Blogger