×

lniany zawrót głowy....

Jakiś czas temu narzuciłam sobie, że nowych szmat kupować nie będę...nie odwiedzam hurtowni, nie macam, nie dotykam, nie oglądam oferty sklepów w internecie. Mam całe mnóstwo materiałów w szafie a z moją regularnością szycia różnie bywa...tak samo jak z weną na szycie. 
Własny nakaz!..szyj z tego co już masz!

Teraz miałam tydzień wolnego to i wena przyszła. Wyjęłam  z szafy dawno kupione lniane i bawełniane tkaniny (pisałam o tym na FB)


Podobają się Wam takie paseczki ?... tkana bawełna, bardzo przyjemna :)



Tkaniny bardzo proste, surowe a jednak ciepłe....  dla mnie ponownie zrobiły się piękne bo ostatnio jakoś mi nie po drodze z kolorami. Jak pisałam przyszła wena i na spokojnie sobie zaczęłam dłubać w pracowni w pełni czerpiąc radość z szycia. Na Fb można było zauważyć moją wzmożoną aktywność :)

Wykorzystując materiał do zera! powstał delikatny, botaniczny (chyba tak mogę się wyrazić) lniany projekt który mam nadzieję przypadnie Wam do gustu. :)

Na Wasze nieszczęście świetnie się bawiłam podczas sesji tego projektu i mam pierdylion zdjęć, jednak dla Was postanowiłam się trochę opanować, co i tak nie zmienia faktu że jest ich w poście dużo :)


Poszewka 
Dodam, że wzory które widzicie szyłam/haftowałam sama według własnego pomysłu.
Dużo radości mi to sprawiło a dzięki temu projekt jest jedyny w swoim rodzaju!




Poszewka jest na sprzedaż: 60,00 zł + przesyłka


Wałek
Na sprzedaż - wraz z wkładem: 60,00 zł + przesyłka







Serwetka
Na sprzedaż - wymiar 38 x 38 cm: 20,00 zł + przesyłka



W ramach "prowadzenia" tematyki i wykorzystania materiału oraz w nawiązaniu do okazji jaka się nadarzyła powstał również woreczek.
Woreczek jako trochę mniej banalne opakowanie do kartki urodzinowej...bo jak ciekawie zapakować kartę kiedy prezentem jest po prostu gotówka ?? ;)
 Ładne i użytecznie!


Moja Elna ma dwie czcionki. Jedna dość prosta, bardzo czytelna ale niezbyt ładna., druga efektowna ale no czytelność taka wątpliwa mimo to zdecydowałam się na monogram stosowny do okazji... pięćdziesiąte urodziny Cioci Magdy (Ps. impreza była świetna)





Muszę przyznać, że takie sloooow sewing przyniosło mi wiele radości :)
Mocno się skupiałam  i bardzo jestem zadowolona z jakości wykonania.

Jak widać urlop miałam bardzo udany, co prawda w domu ale mam wrażenie, że twórczy. 
Przede wszystkim nie zrobiłam planów....to dało mi spokojna głowę
Na luzie sobie poszyła co akurat mi w duszy zagrało, troszkę sobie zdjęć napstrykałam (przy okazji zapraszam na mój drugi FanPage fotograficzny ) :), treningów nie zaniedbałam, pogotowałam sobie dietetycznie (chociaż kucharka ze mnie jak z koziej.... etc :D ) smaczne posiłki, udało mi się nawet ogarnąć sportową sesję zdjęciową wraz we współpracy z emerfoto ).
W jednym tygodniu upchałam wszystkie moje pasje! <3 br="">
Czuję się spełniona. Do szczęścia zabrakło mi tylko jednej rzeczy ....
Szkoda tylko, że jutro do pracy gdzie nie wiem co mnie czeka i mam z tego powodu spore nerwy bo wiem, że jest gorąco  :(


Życzę Wam moi kochani czytelnicy udanego tygodnia i spokoju w sercu, weny i natchnienia!
Dajcie znać w komentarzu jak spędzacie wolny czas i co myślicie o takich prostych projektach ?
A jeśli mój post Ci się podoba udostępnij :)













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw kilka słów...

Copyright © 2016 Ruda Szyje , Blogger