×

Notka z dystansem....RsU

RsU czyli Ruda się Uczy

   Kiedy opadły już emocję czas chłodnym okiem spojrzeć na to co się wytworzyło.
Ale od początku. Ruda postanowiła że bezwzdględnie chce iśc w odzieżówkę, chce szyć dla siebie i basta! Ambicjonalnie podeszła do tematu z zamiarem nauczenia się od podstaw konstrukcji odzieży!
No ba! łatwo powiedzieć trudniej zrobić!


Już kiedyś chwaliłam się na FB ze mam kilka świetnych książek o konstrukcji i szyciu, jeszcze zadnej nie przeczytałam ale zaglądam i musze w końcu przynajmniej do jednej usiąść...póki co znalazłam taki zapis :)

"uszyjemy same" Antonie Janusch 1967r

A więc po zdjęciu miary ( plecy to tak "na oko") przystąpiłam do rysowania bluzki z pomocą http://etiblog.com.pl/bluzka-typu-kimono/ 
Frajda niesamowita! Tak sie uczyć i poznawac nowe rzeczy.
W pracę wmieszało się też CBA ;)




Wszystko zrobiłam jak trzeba, trochę przy szyciu zwęziłam, ściełam rękawy no i zrobiłam bluzkę dużo krótszą, poszeżyłam dekolt. Czemu? Tak miało być. 

Na drugi ogień poszły spodenki, tym razem chciałam wykorzystać coś gotowego. Wykorzystałam krój na spodnie z Burdy Szycie krok po kroku. Po zszyciu okazało się że moja talia jest mega nie wymiarowa i oczywiście zwężałam! wrrrr


AAA koncepcja była taka!
Miało być z dresówki, miało być baaaardzo wygodne, miało być do ćwiczeń, miało widać brzuch a góra miała być luźna, miąło byc lekko niechlujnie hehehe
...wyszło? Średniawo, niby spełnia powyższe funkcje ale... i tu pozostawiam Wam polę do popisu, możecie jechać jak po starej kobyle :D hihihih
Skoro sie uczę przyjmę wszystko na klatę :)


Spodeki nie mają gumki, mają bardzo szeroki pasek wywijany na zewnątrz. Bardzo lubie tak nocić wszystkie tym podobne ciuchy.



Jak zwykle po uszyciu miałam doła!!! Bo znów klapa, bo znów nie wyszło jak chciałam. A na dodatek gdzie nie zajrzę do kogoś na bloga wszystkim wszystko wychodzi, nikt nie pisze o przegranej walce z krojem, z poprawkami, o szyciu czegoś trzy razy żeby było dobrze. Nikt nie lamentuje ze po raz dziesiąty coś się schrzaniło Dobijające!!!,
....później człowiek boi sie podejść do materiału z nożyczkami....

Teraz mi już przeszło (troszkę) i w sumie stwierdziłam ze nauka była przydatna. Kolejny kroczek do przodu! 

I to był post z seri Ruda Się Uczy!!!


A na koniec fota z dystansem do siebie :)


Ruda ma zajawkę i ćwiczy!!!!*

*ze specjalną dedykacją dla mojego Trenejro Grzesia Jamróz :) :)
(zachęcam do korzystania z Jego porad!) 



11 komentarzy:

  1. Ale się czepiasz! Fajnie wyszło. Bądź dla siebie wyrozumiała, zresztą nie wiem czemu nie jesteś zadowolona. Szycie z gotowców nie zawsze wychodzi, więc samo-twory tym bardziej są trudniejsze!

    A co do blogów i cudo-wianków... Hmmm... Nikt nie lubi pokazywać spartolonych rzeczy, a szkoda, mogłoby być zabawnie, pouczająco i budująco ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Według mnie za bardzo się przejmujesz, bo ja tu nie dostrzegam nic, co można by skrytykować :-) Wręcz przeciwnie - i bluzka i szorty prezentują się świetnie! I na jakiej figurze! Nie łap doła - mnie też wychodzi raz tak, raz siak, ale nigdy "idealnie" :-) I może po prostu warto się ociupinkę zdystansować, inaczej szycie przestanie cieszyć ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie dystans...cieżko tak czasem trzeba próbować!

      Usuń
  3. Jak chcesz poczytać narzekania, to zapraszam do mnie :D Niestety walczę prawie z każdym wykrojem, tylko ostatnio bluzka jakoś tak mi się sama uszyła. Ale tutaj bym nie narzekała, tylko nosiła! I bardziej podoba mi się Twoja bluzka niż burdowe spodenki :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Teresko, szycie odzieży, a szczególnie dopasowanie do własnych kształtów nie należy do łatwych, przyjemnych i szybkich rzeczy. Oj trzeba się nie tylko nakroić, naklnąć. Czasem się ryczy, gdy materii zabraknie, bo zrobiło się ciach ciach i tkaniny brak. Ale jaka przyjemność i radość, gdy już gotowe leży jak ulał. Dlatego chyba o tych trudach i klęskach nie piszemy, bo kto szyje ten sam to zna. Chcemy się pochwalić efektem końcowym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pasek do podwiązek mnie położył :-D
    Co do pokazywania światu nieudanych projektów i potknięć, to właśnie w tym duchu założyłam swój blog - chciałam pokazać, że na początku drogi krawcowej amatorki-hobbystki nie raz i nie dwa mogą zdarzyć się wpadki. Sama zresztą lubię czytać o tym, jak to ktoś miał kłopot i jak z niego wybrnął, to bardzo motywuje i przede wszystkim zmniejsza poczucie własnej beznadziejności, kiedy coś siódmy raz z rzędu wychodzi krzywo i do kitu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie się podoba ale ja sie nie znam

    OdpowiedzUsuń
  7. Zestawik oryginalny! Nikt nie pisze, bo każdy udaje profesjonalistę :P Ja tam marudzę przy każdej rzeczy, bo zawsze mi coś nie wyjdzie tak jakbym chciała :D
    Ps. Zakradł Ci się błąd "rzadnej".

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha, zdjęcia rewelacyjne :)) I gratuluję samozaparcia do nauki, ja mam ogromny problem z uczeniem się takich rzeczy w domu, jedyne co, to przy okazji szycia gdzieś wychodzą różne rzeczy. Chciałabym się uczyć też konstrukcji ubioru, no ale... no nie umiem się zabrać do nauki ;p

    OdpowiedzUsuń

Zostaw kilka słów...

Copyright © 2016 Ruda Szyje , Blogger