×

pisany dwa razy



Posta zaczynałam dwa razy...przed i po lesie ;)

1.
Zapowiadał się ładny dzień ale zanim zrobiłam to co zaplanowałam i wybrałam się na spacer zaczęło padać shit! Nie wiem dlaczego, ale pomimo zadowolenia z uszytku mam od wczoraj permamentnego nerwa na wszystko! (żeby nie wyrazić się dosadniej...) ehhh coś mi ten urlop nie służy :(



2.
Zapowiadał się ładny dzień ale jednak dokuczają nam przelotne deszcze, wykorzystałam chwilę nieuwagi i wybrałam się na spacer. Na szczęcię spacer trochę pomógł na mojego permamentnego nerwa jednak w głowie nadal burza. Na spacer zabrałam aparat i wlazłam do lasu. Fotograf ze mnie rzaden ale coś nie coś w nim ustrzeliłam. Pozaglądałam pod liście, pooszukałam grzybków (nawet trzy znalazłam) i strwierdzam, że w lesie pachnie już jesienią.







Wczoraj i dziś powstawały dwa obrusiki. Jeden w kwadracie 55x55cm a drugi 130x60cm
Wcześniej klientka otrzymała już podusie i sakiewki na sztućce.
Jak zwyklę coś bym poprawiła ale ogólnie jestem zadowolona, szczególnie z rożków... wyszły mi tak jak chciałam, praktycznie idealnie proste :) :)










Ruda !

edit: brakowało dwóch zdjęć ;)

6 komentarzy:

  1. O tak jesień tuż, tuż. Też już zauważyłam pierwsze oznaki. Zdjęcia grzybków, jeżyn i poziomek cieszą oko kolorami a obrus perfekcją wykonania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne obrusiki a rogi takie och i ach!

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas w górach też już widać pierwsze oznaki jesieni.
    Ps. Śliczne obrusy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny komplecik uszyłaś, kolory zabójcze, a te grzybki - och

    OdpowiedzUsuń
  5. O, z takich rożków też bym była dumna :-) A serduszka jakie dopracowane - super.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw kilka słów...

Copyright © 2016 Ruda Szyje , Blogger