×

kołowrotek

Powiem Wam że od jakiś dwóch lat w wszczególności ostatni rok jest jak jeden wielki kołowrotek. Niby nie mam dzieci (to się wysypiać mogę), pracę biurową (ale bardzo stresującą), meża dobrego itp, itd.Szyje, ale w sumie nie aż tak dużo, bloga prowadzę a nawet dwa ale znów nie aż tak intensywnie...generalnie nie powinnm być wiecznie zabiegana, zalatana a mam właśnie takie wrażenie....
Początkiem roku kupiliśmy własny kwadrat więc tez stres...przeprowadzka, wydatki itp, itd
Do tego ta fala emocji...w ciągu jednego dnia potrafię się spazmatycznie śmiać a zaraz prawie płakać, raz ze smutku, raz ze złości a dziś to już mistrzoswo świata..te skrajności mnie wykańczają a najlepsze jest to, że mam wrażenie, że to wszysko na własne życzenie i połowy tego można uniknać...poprostu się tylko mniej przejmować...
Nie ogarniam, brak mi wyciszenia.

Ale żeby tak jednak coś o szyciu....pracownia moja się klaruje, póki co mam pomalowane i wstawiony stół pod maszyny, i stolik biurowy. Czeka jeszcze szafa pod zabudowę, która zostala rozręcona i powinna być zmontowana ponownie w trochę innym miejscu i tam wpakuję 90% wszystkich klamotów.

W ramach prac urlopowo-remontowych machnęłam tez małą metamorfozę szafeczki, która pamieta chyba jeszcze czasy młodości mojej mamy. Nie wyszło perfekcyjne ale ja jestem zadowolona.
Przy okazji chciałam podziękować Ani z anipasje.blogspot.com za porady :)





a tak było przed...


Jeszcze nie wiem gdzie zawiśnie.Generalnie po wstępnym ogarnięciu pierwszego pokoju jestem przerażona swoim antytalentem do urządzania przestrzeni!

A to sobie ostatnio podsłuchuję...nuta mega!



4 komentarze:

  1. Szafeczka cudna a meblowaniem się nie przejmuj. Dzisiaj umeblujesz tak, za kilka lat stwierdzisz, że mogłaś inaczej...Szkoda nerwów:) A kołowrotek...hm....chyba takie czasy...Będzie dobrze. Myśl pozytywnie, ciesz się chwilą a to, co psuje nastrój staraj się nie zauważać. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe co do niej pochowasz.... hmmm nie marudź wyszło ci całkiem dobrze. I jaka satysfakcja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też tak mam. :/ Wydaje mi się, że za bardzo się przejmujemy. Jakiś czas temu chłopak mnie przekonał, że trzeba mieć trochę wyje..., żeby nie zwariować - działa! A szafeczka jest super :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw kilka słów...

Copyright © 2016 Ruda Szyje , Blogger