×

róg obfitości

Ale mi się nazbierało. Dużo dużo więc od początku.
Co zrobić gdy twoje wydruki do zrobienia naprasowanek jednak nie są lustrzanym odbiciem ? No taki zonk się zdarzył :D Po pierwsze nie powinnam do tego dopuścić ale cóż stało się :), źle wydrukowałam napisy więc za dużo nie mogła z tym zrobić. Dlatego pociełam napisy na literki i rozsypane naprasowałam na przód poszewki :)
Tym razem zdecydowałam się na szarą bawełnę  i wypustkę.


Drugi wzór to już znana wam róża wiatrów.


Z tej wypustki jestem mega dumna, pierwszy raz wszywałam i rogi wyszły mi idealnie :)




Ostatnio uszyłam też kolejne dwa koszyki, identyczne jak pierwszy. Tym samym całkowicie zużyłam groszkowy materiał od lata zalegający w mojej komodzie.


Do tego uszyłam woreczek...


... i wraz z kwiatuszkiem  poleciało to wszystko do pewnej duszyczki jako niespodzianka. Drugi koszyk został w domu i służy jako koszyk na kabelki przy komputerze małża.


Zwalczyłam też inną zmorę. Z dobre 3 miesiace temu mamcia podrzuciła mi flanelkę i zażyczyła sobie kilka par prostych rękawic kuchennych. Jakoś nie mogłam się do tego zabrać aż w końcu w ostatnią sobotę udało mi się uszyć 2 pary.
Kolor może jest trochę bury i mało atrakcyjny ale powiem wam że wyszły nieźle. Są milusie, cieplusie, wygodne i szyło się bardzo dobrze.




Myślicie że  to wszystko ?
Ależ skąd...
Ostatnio rzuciłam dziewczną wyzwanie na Bielsko Szyje i zachęciłam do stworzenia jesiennej dekoracji
w postaci Dyni! :)



Dynie dumnie teraz stoją na moim parapecie.


A to moja nowa, cudna doniczka. Były jeszcze w cudnych pastelowych kolorach ale jakoś stwierdziałam, że ten będzie bardziej neutralny



ufff no i juz koniec. Róg obfitości się skończył. W tym miesiącu czekają mnie dwa weselowe weekendy, więc i szycia będzie mniej :(, niestety.

Pozdrawiam, Terek ♥

a wy co ustatnio uszyłyście? ;)

7 komentarzy:

  1. Z całego rogu obfitości najbardziej spodobała mi się flanela rękawic kuchennych! Jak mogłaś ją pociąc na rękawice? Cudna byłaby z niej sukienko-tunika, jedną mam taką flanelową, noszę ją wciąż i wciąż już od ponad dziesięciu lat! Od kiedy zaczęłam szyć chciałabym uszyć podobną, ale nie mogę znaleść odpowiedniej flanelki, tutaj jest to jakoś niepopularny materiał. Eh... a ty szyjesz rękawice kuchenne... ;DDD
    Poza tym wszystko jak zawsze przepięknie odszyte! Poducha z nieudanych literek też bardzo udana :-) Dynie bombowe :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ty szalejesz z tym szyciem ;-) Wszystko mi się podoba ale najbardziej te poduchy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie jestem taka dokładna w szyciu; wypustka wyszła swietnie!
    Poduchy również:-)
    Pozdrawiam
    M.Arta

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem pod wrażeniem, a jednocześnie zawstydzona tym nadmiarem:) Super sobie poradziłaś w literkami i świetnie rozwiązałaś kwestię tych rękawic. Dzięki tej ciemnozielonej wypustce sporo zyskały, bo materiał faktycznie taki sobie. Co ja uszyłam? Trwa u mnie produkcja toreb z banerów reklamowych dla pewnej fundacji na eko warsztaty, ale w wolnej chwili uszyłam sobie... majtki. I to też recyklingowe:D I oczywiście mój ekshibicjonizm kazał mi pokazać je na blogu, więc zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śmieszne jest to uczucie, kiedy wchodzę na jakiegoś bloga, piszę coś, a ktoś tak błyskawicznie odpowiada:)

      Usuń
  5. Oooo rany rany jakie cudeńka sama nie wiem co mi się najbardziej podoba :) chyba te dynie - wyglądają rewelacyjnie!!!

    OdpowiedzUsuń

Zostaw kilka słów...

Copyright © 2016 Ruda Szyje , Blogger