×

miętowa fantazja...po urlopowo

Oj jak źle oj jak boli...powrót do pracy po urlopie. Pomimo że po urlopie załapałam doła, że problemy nie znikły, że nadal nic się nie zmieniło bla bla bla, sami wiecie co mam na myśli...dlaczego problemy też nie jadą na  wakacje ?
No ale nic, wróciłam i trzeba było się sprężyć żeby zaliczyć kolejne zadanie z Letnią Akademią. Tym razem była to pikowana podkładka.
Miałam z tym nie lada problem, do samego końca nie byłam pewna czy aby moje połączenie wzoru z miętową bawełną jest trafne ale koniec końców jestem zadowolona z efektu.
Oczywiście nie obyło się bez problemów technicznych, jak zawsze.

Moja podkładka składa się z czterech warst: wierzchnia czyli miętowa bawełna połączona ze wzorem "zielnik", ocieplina (nie pamiętam jaka grubość, jakaś pośrednia), sztywnik krawiecki i ostatnia, surówka bawełniana. Wszystkie warstwy, prócz ostatniej,  przepikowałam i potem naszyłam jeszcze małą mufinkę ;)


Pikowanie jest straszne...strasznie nudne i pracochłonne ale efekt mi się bardzo podoba. Dodam jeszcze, że nie lubię pikowania prostego (czyli równoległego do krawędzi materiału), wolę takie pod skosem, poza tym chyba jest odrobinę łatwiejsze.

Wymiary potraktowałam dość luźno, założyłam tylko  minimalne wartości ok 30x40 i przyjęłam zapasy na skurczenie podczas pikowania.


Lamówkę zrobiłam oczywiście sama. Ciecie pod kątem 45 stopni, szerokość 4cm. Dzięki macie cięcie było samą przyjemnością ;)


Instrukcja w Akademii przewidywała przyszycie lamówki z jednej strony ręcznie, ale nie dla mnie takie rzeczy, nie mam cierpliwości. Dlatego moja lamówka nie jest idealna, nie obyło się też bez prucia. Oczywiście znam ogólne zasady przyszywania lamówki maszyną ale hmmm to jeszcze nie powoduje że umiem to zrobić ;)
Przy okazji Akademii ktoś podrzucił link do fajnego, trochę innego sposobu  przyszywania lamówki klik !, koniecznie muszę spróbować.





i jak się wam podoba moją Miętowa fantazja


Według mnie zadanie było łatwiejsze niż uszycie kosmetyczki.

A teraz kilka migawek z wakacji Bydgoszcz i Warmia. Tooootalne nieróbstwo tylko trochę za krótko











Ooo i mój małż pod wodą ;)


A wy co robiliście ?


ps. jeśli jest ktoś chętny na takie podkładki, w takim zestawieniu kolorystycznym, zapraszam do kontaktu, zostało mi jeszcze sporo materiału ;)

5 komentarzy:

  1. Odważne połączenie kolorystyczne, ale efekt bardzo ładny! :-)
    Zdjęcia z wakacji cudowne!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie wyglądaja podkładki :)
    i w pieknych miejscach spędziłaś wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne te podkładki. Sama mam ochotę takie sobie uszyć ale obawiam się, że koty by mi na nich leżały :)
    Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia, widać że urlop udany. A podkładki maja fajne zestawienie kolorów, podobają mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też myślę o zakupie tej maty, ale na razie zbieram się i zbieram fundusze. ;) Lamówka jest przecież doskonale przyszyta, też wątpię, żebym się porwała na ręczną dłubaninę tam, gdzie można maszyną... ;) No i same podkładki bardzo estetyczne. :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw kilka słów...

Copyright © 2016 Ruda Szyje , Blogger