×

kosmetyczka inna niż wszystkie...rudzielec

Uszyłam już kilka kosmetyczek ale zadanie w Akademii to inna para kaloszy.  Kosmetyczka miała mieć dno, i łukowe zapięcie.
Miałam problem z doborem tkaniny i generalnie z ogólnym pomysłem. W końcu mnie trochę olśniło...koty. Zaczęłam od znalezienia szablonu, później wybrałam materiał  i zdecydowałam się na skrawek zdobyty na bazarku (klik), potem materiał na aplikację (koszula z lumpexu) i materiał na podszewkę (też koszula z lumpexu).
No to szyjemy...
Narysowałam szablon 21x21cm, to była pierwsza rzecz jakiej mi zabrało w instrukcji. Często mam problem jak coś narysować (szczególnie jak szyję coś pierwszy raz), jednak tym razem z rozmiarem trafiłam ale osoby całkiem początkujące mogły mieć nie lada problem. Szczególnie że w instrukcji nie było  ogóle informacji o rozmiarze.

Najpierw zaczęłam od zewnętrznej strony i aplikacji. I tu kilka uwag.
- aplikację podkleiłam flizeliną
- podczas szycia podłożyłam jeszcze flizelinę bez kleju
- aplikację przyszyłam gęstym zygzakiem a dzięki Iwonce, przypomniałam sobie że estetyczniej wygląda jeśli przeciągniemy nitkę na drugą stronę i zwiążemy niż jeśli użyjemy ściegu wstecznego (oczywiście chodzi o zakończenie ściagu). Dzięki temu żadne niteczki nam nie odstają.


fatalnie się fotografuje ten pomarańcz


Buźkę kotka namalowałam farbami do tkanin. Sama aplikacja nie wyszła mi zbyt rewelacyjnie, przydałaby się grubsza nić.

 w między czasie zmieniłam zamek na dłuższy :)


Jak widać oprócz  przegródek zdecydowałam się zrobić jeszcze małą kieszonkę. Podszewka w miejscu przegródek i kieszonki jest podklejona flizeliną



W instrukcji pisano również o częściowym pikowaniu, żeby przymocować ocieplinę. Ja ze względu na aplikację nie mogłam tego zrobić ale żeby ułatwić sobie życie przy samej krawędzi  przyszyłam ocieplinę. To mi przypomniało że pikowanie powoduje kurczenie się materiału, pomimo że bardzo starałam się podczas szycia naciągać materiał (zauważyłam to szyjąc ostatnio inną kosmetyczkę ), nie mały wpływ na to pewnie miała ocieplina jaką użyłam - niestety była dość gruba, innej nie miała pod ręką.
 Kolejny problem miałam też  z zamkiem a raczej z tym że otwór do wywrócenia formy na prawą stronę miał się znajdować przy zamku, oczywiście tak zrobiłam ale jakoś jeszcze się do tego sposobu nie przekonałam, muszę wypróbować swoją wersję.





Dno zrobiłam również według instrukcji, wycinając kwadrat 2x2cm. Przy tym rozmiarze kosmetyczki takie dno jest idealne.





No i mamy rudzielca polującego na myszkę, tak się teraz będą gonić wokół kosmetyczki :)



Generalnie kosmetyczka wyszła jak trzeba, ale mam wobec niej dziwne odczucia.
Może aplikacja miała być w innym kolorze ? Może czarna, hmm sama nie wiem. A wy jakie macie opinie?

Pozdrawiam upalnie ...

6 komentarzy:

  1. Twoja kosmetyczka jest super, dla mnie instrukcja była mega nieczytelna. Wyszedł mi taki koślawiec że szkoda gadać. Zaczęłam szyc drugą ale to nie na moje nerwy. Jak patrzę na twoją to czarna kosmetyczka z takim pomarańczowym kocurem byłaby świetna, ale tej też nic nie brakuje. Śliczna jest, taka wesoła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się rudy kocur i mysz bardzo podobają, dzięki temu kolorowi kosmetyczka pozostała w tonacji radosnej i słonecznej :-) Aplikacje są śliczne :-) Bardzo mi się podoba kształt kosmetyczki z Waszego LAS-u i te przegródki są genialne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje Ci Iwonko za miłe słowa

      Usuń
  3. Ja osobiście nic bym nie zmieniła..kontrastowe dobranie aplikacji nadało kosmetyczce dużo uroku.Jednym słowem piękna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za opinię, obiektywne spojrzenie zawsze mile widziane :)

      Usuń
  4. Bardzo fajna! Ja jeśli pikuję to robię na ogół tak, żę najpierw pikuję sobie na większym kawałku tkaniny i ociepliny i dopiero po przepikowaniu wycinam odpowiedni kształt :)Z zamkiem też miałam dużó problemów..

    OdpowiedzUsuń

Zostaw kilka słów...

Copyright © 2016 Ruda Szyje , Blogger