×

Ogród afrodyty

Bardzo chciałam kogoś wynagrodzić za okazanie mi odrobiny ciepła. Miało to być coś drobnego ale miłego.
Najpierw miała to być książka ale z rożnych względów jednak postanowiłam coś uszyć.
Oczywiście igielniczek bo przecież w każdym domu potrzebne są takie przydasie. No ale co jeszcze... ?
Pomyślałam o czymś zapachowym, już dawno chciałam uszyć woreczki zapachowe.
Zamówiłam suszoną lawendę no i fiu fiu gotowe :)









Mały zestawik już jest w drodze do Francji. Drugi woreczek zostaje u mnie.

A teraz o tym dlaczego do Francji ?

Na portalu LubieCzytać szukałam kogoś kto by wymienił  się ze mną  książką. Koniecznie chciałam zdobyć Ogród Afrodyty. No i udało się. Kiedy książka do mnie dotarła okazało się, że przyszła aż z Francji od przemiłej Lidii.  Oczywiście Lidia nie wybrała z mojej biblioteczki czegoś dla siebie, w dodatku zadała sobie trud żeby książkę odszukać i wysłać na własny koszt. No przecież  musiałam wymyślić i jakiś sposób na okazanie mojej wdzięczności i sympatii.


Książką już przeczytałam i naprawdę gorąco polecam. Jest to powieść oparta na prawdziwej historii bardzo barwnej postaci. Świetnie napisana, w ciekawy sposób ułożona chronologia, po prostu nie mam się do czego przyczepić. A dodam że ostatnio czytałam chyba trzy inne  prawdziwe historie  i byłam bardzo bardzo rozczarowana. Pomimo że opisane historie mnie poruszyły książki były kiepskie.

2 komentarze:

Zostaw kilka słów...

Copyright © 2016 Ruda Szyje , Blogger